Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zrób to sama. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zrób to sama. Pokaż wszystkie posty

sobota, 14 lipca 2012

Haftowane różyczki według Cyber Julki

Wiele blogowych koleżanek pytało mnie jak się robi haftowane różyczki, które już wielokrotnie pokazywałam na moim blogu. Specjalnie dla Was powstał obrazkowy kurs haftowania różyczek, czyli ściegu o nazwie: sieć pająka/tkane koło:

Len Newcastle Zweigart 40 ct kolor nr Flax
Jedwabna, ręcznie farbowana mulina Gloriana kolor Schoolhouse Red
 
Podstawą do haftowania różyczki jest ścieg zadziergiwany (zdjęcia od 1 do 3) uzupełniony o dwa ściegi proste (zdjęcie od 4 do 7) odchodzące promieniście od środka koła. Po wykonaniu bazy, przeciągamy nić na prawą stronę w centrum siatki, a następnie przeplatamy nić pod i nad (na przemian) kolejnymi "ramionami" podstawy (ściegiem zadziergiwanym i prostymi), co przedstawia zdjęcie nr 8, nie naciągając przy tym zbyt mocno muliny, aż do całkowitego zakrycia podstawy. Różyczka gotowa! Do jej wykonania użyłam 4 nici (ilość nici może być zarówno większa, jak i mniejsza - w zależności od efektu jaki chcecie osiągnąć).

Jestem bardzo ciekawa Waszych haftowanych różyczek!
Napiszcie proszę komentarz pod tym postem z linkiem do Waszych pierwszych i kolejnych prac z różyczkowym haftem! 

zakochana bez pamięci w haftowanych różyczkach Cyber Julka:)

niedziela, 8 lipca 2012

Pierścionki

Moje ukochane różyczki będą teraz częstym gościem na blogu, a to za sprawą tych cudnych form do tworzenia biżuterii:) Pierwszy pierścionek zrobiłam dla siebie, drugi dla koleżanki z pracy (jutro nastąpi uroczyste wręczenie). Mam zamiar stworzyć całe komplety biżuterii z tym samym motywem przewodnim, począwszy od pierścionka, broszki, zawieszki, bransoletki, kolczyków, a skończywszy na wsuwce:) Wszystkiego na raz nosić nie będę, ale w zależności od okoliczności i zapotrzebowania:) Wracając do tematu, wzory powstawały wraz z postępem w haftowaniu. Najtrudniejsze dla mnie było rozplanowanie haftów tak, aby idealnie pasowały do form, nie były ani za małe, ani za duże. Wykonałam je jedwabną muliną, co sprawia, że hafty są niesłychanie delikatne i narażone na zaciąganie włókien (szukanie kluczy w wypchanej po brzegi torebce zdecydowanie odpada!). Od dawna marzył mi się taki pierścionek i w końcu go mam:) Muszę przyznać, że oba bardzo mi się podobają:)

Len Newcastle Zweigart 40 ct kolor nr Flax
Ręcznie farbowana, jedwabna mulina Gloriana w kolorach Rosewood, Schoolhouse Red i Slate Green
Formy do pierścionków




Opracowałam sobie następującą metodykę tworzenia biżuterii tego typu, a mianowicie:
- najpierw haftuję wzór na bieżąco przykładając do formy i weryfikując czy jest odpowiedniej wielkości,
- do formy przykładam kartkę, wciskam do środka (w ten sposób uzyskuję kontur owalu), następnie wyciągam z formy i ołówkiem obrysowuję zaznaczony załamaniem papieru kontur, 
- wycinam zgodnie z biegiem linii,
- przykładam wycięty owal do tekturki (tekturowa teczka), obrysowuję i wycinam - w taki sposób powstaje tekturowa baza pod haft (często wymaga ona korekty - wymiar tekturki nie powinien być idealnie dopasowany do formy (pamiętajcie, że zaginając materiał pod tekturę zwiększy się rozmiar tkaniny z haftem do wklejenia w formę),
- na tekturkę naklejam taśmę drustronną, wycinam na kształt tekturki, przyklejam biały filc, wycinam w ten sam sposób, 
- na tak przygotowaną tekturkę kładę haft dbając o to, aby był na środku, delikatnie odwracam tekturkę z haftem na drugą stronę, nacinam promieniście do linii tekturki w odległościach około 3-4 mm, a następnie paseczek po paseczku przyklejam od spodu tekturki na bieżąco kontrolując ułożenie i naciągnięcie haftu na drugiej stronie,
- gry haft jest już przyklejony do tekturki, wklejam go do formy i gotowe:)

Takim oto sposobem powstał mini-kursik:) Może komuś się przyda. Jeżeli macie jakieś pytania - z przyjemnością służę radą!

Przypominam Marcie z bloga http://hafcikicinka26.blox.pl/html i Hanulkowi z bloga http://hanulek.blogspot.com/ o tym, że wygrały w moim tajemnym konkursie!:) Czekam na Wasze adresy na maila: cyberjulka@wp.pl. Szczegóły w poprzednim poście!

Życzę Wam tygodnia bogatego w wolne chwile na xxx!

Cyber Julka - nadal durna dyżurna;)

środa, 24 sierpnia 2011

Farbowanie według Cyber Julki


W związku z Waszymi licznymi pytaniami odnośnie farbowania muliny oraz celem natychmiastowego zaspokojenia Waszej ciekawości, spieszę opisać moją metodę farbowania muliny:) Zastrzegam jednak, że to są moje pierwsze farbiarskie poczynania i dopiero się uczę. Osoby bardziej doświadczone bardzo proszę o uwagi i sugestie!

Potrzebne Wam będą:
- garnek do gotowania na parze/parowar/albo inny patent wykorzystujący działanie pary wodnej (np. patrz niżej:)
- białe muliny,
- barwniki (ja użyłam barwników do tkanin z rysunkiem motylka na opakowaniu - Wytwórnia "Biel i Kolor"),
- nici do obwiązania mulin,
- pojemniki na barwniki,
- woda,
- łyżeczka (albo pędzelek),
- folia do zabezpieczenia blatu,
- płyn do naczyń, 
- ocet.

1. Białe muliny rozwinęłam i ponownie zwinęłam jednakże układając je w dłuższe odcinki (około 44 cm). Następnie w trzech miejscach każdą mulinę delikatnie obwiązałam nitką (nie za mocno!) żeby się nie poplątały. Muliny na parę minut zanurzyłam w wodzie z dodatkiem płynu do mycia naczyń. Wycisnęłam z nich wodę. Pojedynczą mulinę złożyłam na pół i położyłam na foliowym worku (żeby nie pobrudzić kuchennego blatu). Do miniszklaneczek wlałam trochę gorącej wody i dosypałam wybrane barwniki ("na oko", im więcej barwnika, tym kolor ciemniejszy). Dokładnie wymieszałam. Za pomocą łyżeczki (można też użyć pędzelka) naniosłam farbę na około 1/3 muliny. Czynność powtórzyłam z dwoma innymi kolorami na niezafarbowanych odcinkach. Na granicy kolorów rozcierałam barwniki żeby się dokładnie przeniknęły. Nie możecie nanosić na mulinę zbyt dużo rozrobionego barwnika, ponieważ pasmo zacznie "pływać w farbie" i nie uzyskacie pożądanego efektu. Tak przygotowałam każdą z mulin. 

2. W internecie można znaleźć różne metody utrwalania koloru - i w mikrofalówce, i w parowarze czy też garnku do gotowania na parze. Ja opracowałam swój sposób, jako, że nie mam ani parowaru, ani garnka do gotowania na parze, a co do mikrofali, to obawiałam się, że owinięta w folię mulina eksploduje;) Tak więc w jednej z kuchennych szafek ujawniłam grill do mikrofali - to jest metalowe kółko ze szprychami na nożkach:) Umieściłam je w dużym garze, do którego wlałam wodę (woda nie może dotykać grilla - działa sama para). Muliny ułożyłam na grillu (można zawinąć muliny w podziurkowaną folię spożywczą - nie próbowałam), garnek przykryłam pokrywką, wodę doprowadziłam do wrzenia i gotowałam na parze około 20 minut. Następnie zdjęłam pokrywkę i pozostawiłam muliny do ostygnięcia. Muliny wrzuciłam do wody i wypłukałam nadmiar farby (każdą z osobna). Do przedostatniego płukania dodałam trochę octu i pozostawiłam na parę minut w takiej octowej kąpieli. Po wyschnięciu możecie podziwiać Waszą własnoręcznie farbowaną mulinę!:) Koniecznie pokażcie efekty Waszej pracy! Życzę kreatywnego farbowania!:)

A teraz uchylę Wam rąbka tajemnicy i pokażę kawałek haftu, nad którym obecnie pracuję. Użyłam farbowanej przeze mnie muliny, którą nazwałam Storm. 

Len Permin of Copenhagen 32 ct kolor beżowy, farbowana przeze mnie mulina - kolor Storm.

Przypominam, że zapisy na Całkowicie Bezużyteczny SAL - TUSAL przyjmuję do 28.08.2011 r. włącznie! Serdecznie zapraszam do wspólnej zabawy!

Przesyłam Wam hafciarskie pozdrowienia i dziękuję, że do mnie zaglądacie!

Cyber Julka

środa, 27 kwietnia 2011

ABC Cyber Julki na filcowy igielniczek

W związku z Waszymi pytaniami dotyczącymi robienia przeze mnie filcowych igielniczków, przygotowałam ten oto kursik.

1. Potrzebne nam będą:
- dwa kawałki filcu w wybranych kolorach,
- igła z nicią,
- nożyczki,
- aida (wraz ze wzorem do wyhaftowania i muliną),
- dwa guziczki,
- koralik,
- nić/mulina, z której wykonamy sznureczek.


2. Haftujemy wybrane motywy na dwóch kawałkach aidy. Przycinamy ją do wybranego rozmiaru pozostawiając zakładkę na zszycie o długości 2-3 krzyżyków. Pamiętajmy, że od haftu do miejsca zszycia również musimy zostawić pewną odległość - minimum 1 krzyżyk - żeby haft był ładnie wyeksponowany. Np. wzór liczy 22x22 krzyżyki, pozostawiamy odległość co najmniej 1-ego krzyżyka z każdej strony wzoru oraz zakładkę (odległość 2-3 krzyżyków) na zszycie.


3.  Wycinamy dwa kawałki filcu wzdłuż aidy z haftem.




4. Planujemy jak ma wyglądać podusia po zszyciu.


5. Zaginamy zakładki wzdłuż których będziemy zszywać aidę z filcem.


6. Zszywamy aidę z filcem leżącym po boku na lewej stronie ściegiem za igłą.


7. Dla ułatwienia pracy obie części zszywany od strony aidy wzdłuż wcześniej zrobionego zagięcia.


8. Po zszyciu uzyskamy taki efekt:


9. A to druga strona:


10. Tak samo postępujemy z kolejnym kawałkiem filcu i aidą.


11. Następnie w ten sam sposób zszywamy obie części na lewej stronie.



12. Górna część igielnika gotowa.


13. Wycinamy kawałek filcu, który będzie stanowił dolną część igielnika.


14. Ściegiem za igłą zszywamy górną i dolną część podusi pozostawiając otwór, przez który przewiniemy ją na prawą stronę.


15. Po przewinięciu na prawą stronę zszywamy pozostałą część igielnika jednocześnie starając się, aby ścieg nie był za bardzo widoczny. To jest dla mnie najtrudniejsza czynność. Może znacie jakąś metodę wykonania niewidocznych szwów?



16. Wypychamy igielnik ociepliną i kontynuujemy zszywanie.

 

17. Wbijamy igłę z dobranym kolorem nici w środkową, górną część igielnika.


18. Z drugiej strony  igielnika rozpoczynamy przyszywanie guziczka.


19. Przeciągamy nić przez pętelkę u góry igielnika i przyszywamy drugi guziczek jednocześnie naciągając nić tak mocno, aby oba guziczki "zapadły się" wgłąb igielnika.




20. Robimy skręcany sznureczek, którym wykończymy igielnik. W tym celu odcinamy co najmniej pięć długości wybranej nici - co najmniej pięć razy więcej niż potrzebna długość gotowego sznurka, a następnie składamy go na pół. W pętlę na drugim końcu sznurka wkładamy długopis albo po prostu własny palec i obracamy go tak długo aż pojawią się skręty.


21. Następnie składamy sznurek na pół, wygładzamy skręty począwszy od końca z pętlą i zawiązujemy supeł na drugim końcu.


22. Nicią, z której jest wykonany sznurek, przyszywamy go dookoła igielnika rozpoczynając w pokazanym miejscu (na dole po prawej stronie).


23. Pozostałą część sznurka przeciągamy przez pętelkę znajdująca się na dole po prawej stronie.


24. Na koniec wykańczamy sznureczek w odpowiadający nam sposób. Ja wybrałam koraliki.


25. I gotowe! Ten igielniczek jest wielkości około 7 cm x 7 cm.


Powodzenia!

wtorek, 19 kwietnia 2011

Pinkeep według Cyber Julki

W związku z prośbą Mysi o zrobienie przeze mnie kursu układania wstążki u góry pinkeepa, przygotowałam dla Was cały pinkeep'owy kurs. W końcu wstążeczka musi na czymś zawisnąć:) W internecie jest już sporo takich instruktaży, ale mam nadzieję, że komuś się on przyda, tym bardziej, że wprowadziłam parę modyfikacji. No to zaczynamy!

1. Potrzebne będą:
- tkanina na przód i tył pinkeepa,
- karton,
- filc,
- taśma dwustronna,
- nożyczki,
- linijka,
- środek piszący,
- igła z nicią,
- szpilki,
- wstążeczka,
- zapalniczka.
 2. Ustalamy odległość od haftu i symetrycznie zaginamy aidę wzdłuż każdego z boków. Ja zostawiłam 1 cm.



3. Wycinamy z tektury prostokąty odpowiednich rozmiarów. Moje kartoniki są grubości 1 mm, stąd ich wielkość jest mniejsza o około 1 mm z każdej strony od rozmiaru zagiętej tkaniny.


4. Wzdłuż każdego z boków tekturki naklejamy taśmę dwustronną.


5. Przyklejamy na pierwszą tekturkę filc poczynając od narożnika. Wówczas do wycięcia mamy tylko dwa boki. Moim zdaniem taka metoda wycinania filcu jest szybsza i bardziej precyzyjna. 




6. Z drugim kartonikiem robimy do samo.


7.  Na lewą stronę aidy kładziemy kartonik filcem w dół. Na jeden z boków tekturki naklejamy taśmę dwustronną.


8. Przyklejamy do taśmy pierwszy z boków aidy jednocześnie kontrolując czy jest właściwie naciągnięta.


9. Tak też robimy z pozostałymi bokami, aż uzyskamy taki efekt.

 

Inną metodą, bardziej czasochłonną i "brudną", jest klejenie np. za pomocą kleju Magic. Ja stawiam na taśmę dwustronną. Natomiast gdy z obu stron pinkeepa ma być len bądź inna wiotka tkanina to wówczas przy naciąganiu tkaniny na kartoniki po prostu zszywam jej przeciwległe brzegi. Dzięki temu materiał jest bardzo naprężony.

10. To samo robimy z drugim kawałkiem aidy.


11. Za pomocą igły z nicią w kolorze dopasowanym do koloru aidy zszywamy obie strony pinkeepa.


12. Staramy się, aby szew był jak najwęższy żeby nie wystawał poza przypiętą później wstążeczkę.


13. Wstążeczkę za pomocą szpilek przytwierdzamy do pinkeepa począwszy od środka na górze. Najpierw naciągam wstążeczkę i wbijam szpilki w narożnikach, a potem na odcinkach prostych. Dzięki temu wstążka jest dobrze naprężona.


14. Dla ułatwienia późniejszego układania wstążeczki, na górze przytrzymujemy ją dwiema szpilkami.


15. Odcinamy kawałek wstążeczki o długości około 3-3,5 cm, który posłuży nam za wykończenie kokardki.


16. Wszystkie ucięte części wstążki przypalamy żeby się nie pruły.


17. No i wreszcie przyszła pora na układanie wstążeczki. Nie odcinam jej, ale od razu przechodzę do drapowania. Najpierw układam dolną prawą część wstążki, potem przechodzę do dolnej lewej, górnej prawej i górnej lewej. Kokardka powinna być ułożona symetrycznie. Jeżeli nam nie wyszło, to powtarzamy od początku aż do skutku. Gdy jesteśmy zadowolone z efektu, przytwierdzamy w centralnym miejscu kokardki szpilkę jednocześnie umieszczając tam wcześniej odcięty fragment wstążeczki.


18. Na koniec trzeba go owinąć wokół kokardki zasłaniając w ten sposób jej koniec.



19. Mój pinkeep wygląda tak: